Hej, to ja, wasza Queen. Sorry, że rozdziały są tak strasznie krótkie, ale wolę pisać często takie króciutkie, niż np. długie raz na miesiąc. Poza tym musiałam wyjaśnić sprawę tego pocałunku.
Wkrótce dodam nowy rozdział. Zaczyna się szkoła, więc nie będę miała tyle czasu. W czwartek zaczynam lekcje francuskiego. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam.
Queen_of_Lothlorien
Thranduil i Cerice - może minąć nawet tysiąc lat ... ale ja nie zapomnę.
wtorek, 6 stycznia 2015
Rozdział 3
Witam wszystkich ! Oto rozdział numer 3. Cieszmy się i radujmy, bo w takim tempie, w czerwcu będzie już rozdział 50. Pozdrawiam, Queen.
Rozdział 3
Zbliżył swoją twarz do niej. Musnął jej usta swoimi, lecz nagle dziewczyna odsunęła się od niego i szybko wyszła. Nie mogła. To było dla niego zbyt niebezpieczne. Czuła do niego coś więcej, ale to było zakazane. Sprowadziłaby tu tylko śmierć i cierpienie. Mimo wszystko nie była egoistką. Ale nie może pokazać słabości. W przedsionku jego komnat było duże okno. Postanowiła przy nim poczekać na niego. Po jakimś czasie usłyszała jak drzwi komnat się otwierają. Nie odwróciła się. Wiedziała kto to.
- Cerice, ja... ja nie chciałem żeby to tak wyszło. Przepraszam.
- Nie masz za co mnie przepraszać. To nie twoja wina.
- Właśnie że moja. Nie umiem tego zrozumieć. Podobam się większości elfek w królestwie, ale zawsze uważałem, że żadna z nich nie jest godna mojej uwagi, pomimo swojej pozycji. Olewałam je. Ale teraz, ja.. nie potrafię określić tego uczucia. Znamy się zaledwie jakieś trzy tygodnie, a czuję, jakbyśmy się znali całe życie...
- No cóż, mieliśmy czas na rozmowy.
- Wiesz że to nie o to mi chodzi. Zależy mi na tobie Cerice. Zależy jak na nikim innym.
- Mnie również zależy - rzekła, odwracając się do niego - zależy ci na przyjaciołach, na królestwie, tak mocno jak na mnie ?
- No tak, ale co to ma wspólnego z..
- Tak będzie dla was wszystkich bezpieczniej - Cerice nie kryła już łez - Jeżeli ON się o tym dowie, zabije was.
- Nikt się nie dowie, nawet Quen. Mogę ci to obiecać.
- ON się dowie, wie wszystko.
- Jaki ON ?
- Mój ojciec.
- Jest aż tak wszechmogący, że dowie się o wszystkim, co się tu dzieje i zniszczy moje królestwo, które nigdy nie zostało zdobyte, ani pokonane ?
- Jak się dowie, to tak.
- Chyba tylko sam Sauron, we własnej osobie mógłby mnie pokonać w walce.
Cerice roześmiała się na te słowa.
- Chciałbyś wiedzieć, jak bardzo w tej chwili masz rację. Sauron jest moim ojcem.
W Thranduilu coś pękło. Jedyna dziewczyna, którą bezwarunkowo pokochał, była córką jego największego wroga.
- Teraz już odpuść Thran, dla dobra swoich ludzi.
Zastanowił się nad jej słowami. Może i sprowadzi zagładę na królestwo, ale nie miał wyjścia. Jeżeli ona odejdzie, to już nic nie będzie na tyle ważne by wszystko poświęcić. A tak się składa, że on nie liczy się z niczyim zdaniem. W końcu jest królem i zawsze dostaje to, czego chce.
- Nie obchodzi mnie czyją córką jesteś - zaczął delikatnie - liczysz się dla mnie tylko ty, bez ciebie nie dam rady.
Zobaczył jak w oczach dziewczyny błyszczą łzy wzruszenia. Podszedł do niej po czym przytulił ją mocno. Już mu się nie wyrwie. Ale ona nawet nie miała zamiaru uciekać. Wreszcie znalazła kogoś, godnego jej miłości. Spojrzała na niego, lekko podnosząc głowę do góry. Pochylił się nad nią delikatnie i pocałował ją. Tym razem oddała pocałunek. Otworzyła delikatnie usta, ustępując drogę jego językowi, który wykorzystał sytuację i wślizgnął się do środka. Nagle ich czynność przerwało otwarcie się drzwi.
- Hej idziecie ? - spytała Allera.
- Tak, już idziemy. - odparła Cerice, która podeszła w stronę drzwi i wyszła. Po chwili poczuła, jak ktoś idzie obok niej. Doszli do przyjaciół i razem poszli zwiedzać Mirkwood.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Rozdział 2
No cześć ! Dziś mam wenę więc piszę. Komentujcie, bo to daje mi motywację. Chcę również poznać wasze zdanie na temat bloga. Mimo wszystko nie spisuję tej historii z powodu potrzeby komentowania moich wypocin. Piszę tego bloga, ponieważ chce się uwolnić od historii, która zakorzeniła się w mojej głowie. Piszę to tyle co do was, co do samej siebie. Mimo wszystko proszę o wasze zdanie. Pozdrawiam !
Queen_of_Lothlorien
Queen_of_Lothlorien
Rozdział 2
****Wspomnienie Cerice****
- Zawiodłaś mnie Cerice. Jesteś moją córką, pokładałem w tobie wielkie nadzieje, a ty nie umiałaś zabić zwykłej dziewczynki ?
- Ojcze, ja... ja nie potrafiłam. Ona była taka podobna do mnie...
- Czy TY porównujesz się do takiej wieśniaczki ?! Jesteś moją najpotężniejszą bronią. Nie możesz mieć litości. Wprowadzić ją !
Na to polecenie weszli dwaj orkowie, ciągnąc za sobą małą dziewczynkę. W oczach pojawił strach.
Nie mogą jej zabić. Ona nic nie zrobiła. Cer szybko podniosła się z ziemi. Miała na sobie czarną podkoszulkę i spodnie w tym samym kolorze. Do pasa miała przypasany lekki miecz o długiej klindze, za plecami miała dwa noże, ułożone na krzyż, a na rękach rękawiczki bez palców.
W spodniach było mnóstwo kieszonek na małe nożyki, wielkości palca wskazującego, w kształcie liścia. Posłużyła się mocą, by przelewitować je pod gardła orków. Z szybkością światła przebiły je i wróciły do spodni właścicielki. Odwróciła się do ojca z miną pod tytułem "No i co ty na to".
Po jakimś czasie w końcu się odezwał :
- Masz dwa wyjścia. Albo teraz ją zabijesz, a ja ci wszystko wybaczę, albo cię ukarzę, i ty już dobrze wiesz jak, a ją wyszkolę na cichego zabójcę, kryjącego się w mroku.
- Wiesz dobrze, że wolę ponieść karę, niż zrezygnować z moich przekonań.
- Wiem - odrzekł. Potem był już tylko ból i ciemność.
****Koniec wspomnienia****
Cerice obudziła się z krzykiem. "Znowu to samo. Ten sam sen od kilku tygodni." - pomyślała. Co się stało po rozmowie z młodym królem ? Postanowiono ( tak, ona nie miała tu nic do gadania ), że przeniosą ją do prywatnych komnat Thranduila, że gdyby coś się działo, ten będzie mógł udzielić odpowiedniej pomocy. Nagle poczuła czyjąś dłoń na swoich ramionach. Odwróciła się powoli, by skierować swój wzrok prosto na stalowoszare oczy elfa.
- Znowu zły sen ?
- Tak... Boję się Thranduilu. Potrzebuje wyjść na świat. Potrzebuję miłości. Ja chcę w końcu zacząć żyć.
- Ćśśśśś, nie bój się maleńka. Zostać przy tobie ?
- Tak, nie odchodź. Proszę.
- Dobrze. Zostanę. Zawsze.
Powiedział, po czym położył się obok zasypiającej obok dziewczyny, która wtulała się w niego ufnie.
Poznali się zaledwie kilka tygodni temu, a oboje czuli, jakby znali się już od dawna. Tej nocy nie odwiedził jej już żaden koszmar.
***
- Hej, Cerice. Wstawaj mała. No rzesz ... Silva, czemu ona się nie budzi ?
Cerice poczuła jak coś nią potrząsa. Otworzyła rozespane oczy. Nad nią znajdowały się cztery postacie : Thranduil, Silva i jakaś dwójka nieznanych jej elfów.
- Co się stało ? - skierowała swoje pytanie do stalowookiego.
- Cer, pozwól, że ci przedstawię, oto Quener, mój przyjaciel i jego siostra Allera. To oni razem z Silvą znaleźli cię w lesie.
- Witajcie, miło was poznać. - odpowiedziała Cerice ze szczerym uśmiechem na twarzy. Podniosła się delikatnie i usiadła na łóżku. - To co was wszystkich do mnie sprowadza ?
- Idziemy w piątkę na spacer po królestwie. Thranduil nam powiedział, że ci się nudzi, więc stwierdziliśmy, że czemu by nie ? - powiedziała brązowowłosa Allera. - Tu masz sukienkę. Thran zamówił ją specjalnie dla ciebie.
- O mój Boże ! Thran, ona jest przepiękna, dziękuję. - wyrzuciła z siebie, po czym rzuciła mu się na szyję. Thranduil, nieco zdziwiony tym gestem, przygarnął do siebie dziewczynę. Po chwili oderwali się od siebie.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się do nieco onieśmielonej dziewczyny. Dziewczyna zwiesiła głowę.
Po chwili usłyszeli jak za Allerą, Silvą i Quenem zamykają się drzwi. Zostali sami. Podniósł delikatnie jej podbródek. Dostrzegł w jej oczach pożądanie i swego rodzaju ... ból ?
Zbliżył swoją twarz do niej. Musnął jej usta swoimi, lecz nagle dziewczyna odsunęła się od niego i szybko wyszła.
Rozdział 1
Cześć wszystkim. To ja. Zwę się Queen_of_Lothlorien i zaczynam pisać bloga o moim ulubionym bohaterze z Hobbita. Szukałam blogów o tej tematyce, ale na razie nie zauważyłam nic ciekawego, więc jakby coś to proszę o wpisywanie się w komentarzach. Przesyłam wam linka do piosenki której słucham w kółko, i w kółko przy pisaniu tych fragmentów : https://www.youtube.com/watch?v=rtOvBOTyX00 Miłego czytania życzę i proszę o komentarze. Pozdro, wasza Queen :-)
Rozdział 1
Thranduil, król leśnych elfów z mrocznej puszczy, był niezwykle przystojnym mężczyzną. Odziany w długie, srebrne szaty, przechadzał się po swoim królestwie.
Często tu bywał. Jako że ledwo objął tron, było to do niego nieco przytłaczające. Nie lubił siedzieć w miejscu, podczas gdy inni walczyli z siłami zła. Nie spodziewał się, że wszystko się zmieni. Nawet na myśl mu to nie przyszło. Z rutynowych rozmyślań wyrwał go głos jego przyjaciela i naczelnego dowódcy straży - Quenera :
- Thranduil !!! Thran ... gdzie ty jesteś ? Do najjaśniejszej gwiazdy ... Thran !
Młody król roześmiał się na głos swoim dźwięcznym śmiechem. Quener był strasznie niecierpliwy i ciągle mu się gdzieś spieszyło.
- Tu jestem Quen. Coś się ...
- Stary, normalnie wszędzie cie szukam !!! - Tak Quener był dość specyficznym elfem ... nawet bardzo.
- No to powiesz mi wreszcie ...
- Słuchaj. Patrolowałem z Allerą i Silvą zachodnie krańce królestwa i natknąłem się tam na nieprzytomną dziewczynę. Normalnie cudo, mówię ci. Ludzka kobieta, ale piękniejsza nawet od blasku gwiazd i nieśmiertelnych krain. Odziana była w jakąś czarną suknię. Wyglądała niesamowicie.
( Oto i suknia )
- Kobieta ? W lesie ? No ... no i co z nią zrobiliście ?
- No jak to co ? Wzięliśmy ją do pałacu, a tam ...
- Quen, czyś ty oszalał ? Jak mogłeś ją tam zanieść ? Nie wydaje ci się to nawet odrobinę podejrzane ? Tak ciut, ciut. Nieprzytomna i niezwykle piękna kobieta leży sobie w LESIE, w czarnej SUKNI . Nie pomyślałeś może, że jest niebezpieczna ? Że ona CHCE się dostać do środka ?
- Thranduil, ona była blada jak ściana, cała poobijana, na twarzy miała zaschniętą krew i ledwo co oddychała. Co ty byś zrobił na moim miejscu ?
- Teraz to już nieważne. Prowadź.
Quener kiwnął tylko głową i ruszył w stronę twierdzy leśnego króla.
***
Cerice otworzyła niepewnie oczy. Pomieszczenie w którym się znajdowała było niezwykle jasne i piękne. "To zapewne pokój jakiegoś elfa...lub elfki ... zresztą nieważne" pomyślała. Wolała raczej zastanowić jak się tu znalazła. Pamiętała tylko gniew ojca za jakieś źle wykonane zadanie, a potem straszny ból. "Ukarał mnie. Musiał kazać swoim sługom mnie tu zawlec ... ale tu to... gdzie ?"
Powoli zaczęła ruszać głową, ale stwierdziła, że zbyt dużo bólu ją to kosztuje. Nagle nad swoim uchem usłyszała jakiś miły głos :
- Ćśśśśśś, no już, nie ruszaj się za bardzo, bo muszę ci teraz uleczyć rany.
- K...kim jesteś ?
- Nazywam się Silva. Silva Moonstone. A ty ? Jak się nazywasz ?
- Cerice Tenebris. Słuchaj... bo widzisz ...
- Tak ?
- Och... ja nie wiem do końca gdzie jestem.
- No tak... Znajdujemy się właśnie w Mrocznej Puszczy, w zamku naszego króla ...
Silva nie zdążyła dokończyć, ponieważ przerwał jej huk spowodowany gwałtowny otwarciem drzwi.
- Co na gwiazdę...
- Odsuń się Silva.
- Thranduilu, nie sądzę by to był dobry pomysł. Muszę opatrzyć jej rany, więc proszę uspokój się i mów o co chodzi.
Cerice serce zabiło mocniej, gdy ich oczy się napotkały. Jego - stalowoszare, zimne jak lód, i jej, w kolorze głębi oceanu.Spogłądał na nią z jakąś dziwną troską i ciekawością.
- Silvo, ja ją opatrzę. Wyjdź proszę.
- Dobra, dobra, ale tylko z jednego powodu, i ty już dobrze wiesz jakiego.
Gdy Sil wyszła, młody władca usiadł na krześle i zaczął opatrywać rany dziewczyny.
- Jak ci na imię ?
- Jestem Cerice. A ty Thranduil, prawda ?
- Tak. Powiedz mi Cerice, skąd pochodzisz.
- Mieszkałam z matką w małej wiosce, niedaleko Helmowego Jaru, ale po napadzie barbarzyńców i śmierci matki, ojciec zabrał mnie w góry i tam się osiedliliśmy z poddanymi ojca.
- Czyli jesteś wysoko postawiona ...
- Można by tak powiedzieć. A ty ... ?
-Ja jestem tu królem. Ale dla ciebie będę przyjacielem, co ty na to ? - uśmiechnął się tak uroczo, że nie miała serca odmówić.
- Z wielką przyjemnością się z tobą zaprzyjaźnię Thranduilu.
- Odpowiesz może na jedno małe pytanko ?
-Pewnie. - odparła z uśmiechem, równie pięknym, co ten, którym przed chwilą uraczył ją mężczyzna.
- Co tu robisz ? Rohan znajduje się daleko stąd, a mój przyjaciel Quener, jego siostra Allera i Silva, którą przed chwilą poznałaś znaleźli cię poranioną w lesie.
- Ojciec się na mnie zdenerwował. Tak mnie każe. Ból, potem jego sługusy mnie wloką gdzieś, gdzie nikt nie powinien mnie znaleźć, a gdy się obudzę muszę sama się opatrzyć i wrócić do domu bez marudzenia...
Bohaterowie cz.1
Bohaterowie
To są bohaterowie, którzy już są w planach. Resztę dodam potem.
Król Thranduil Oropherson
Zimny i okrutny król elfów z Mrocznej Puszczy.
Doświadczony wojownik. Syn Orophera.
Nie liczy się z niczyim zdaniem. Nudzi mu się
w pałacu, dlatego pakuje się w każdą możliwą
przygodę. Zmienia się diametralnie, gdy poznaje
Cerice. Jego najlepszym przyjacielem jest Quener.
Cerice Tenebris
Pomimo zła w którym obcuje i śmierci,
którą zadaje, jest ciepłą i radosną osobą.
Mroczna anielica z czarnymi skrzydłami
i ciemnymi mocami. Włada mocami :
cienia, ognia, powietrza, lodu oraz
mroczną energią, w kolorze fioletowym.
Pokochała Thranduila pomimo jego
wad. Na początku nieufna, później
zaczyna się zaprzyjaźniać z elfami.
Jej najlepszymi przyjaciółkami zostają
Allera i Silva. Zrobi wszystko, by
obronić ich przed gniewem jej ojca -
- Saurona. Tak jak elfy - jest
nieśmiertelna i wiecznie młoda.
Quener Aliener
Quener, syn Kerena, naczelny dowódca straży
leśnego królestwa oraz najlepszy przyjaciel króla.
Jest niecierpliwy i wszędzie mu spieszno, co jednak
nie oznacza braku skupienia. Zauważa nawet
najdrobniejszą wadę, a od podwładnych wymaga
perfekcji, w tym co robią. Kobieciarz, zachwyca się
niebywała urodą Cerice, jednak odpuszcza,
gdy zauważa, że dziewczyna wpadła w oko młodemu
władcy. Thranduil jest dla niego jak brat.
Wychowywali się razem, ponieważ król Oropher
zajął się nim, gdy jako zaledwie 30-sto latek stracił
rodziców. ( U nich 30 lat, to tak jak u nas 3 )
Allera Aliener
Księżycowa łowczyni, niezwykle
wytrawna tropicielka, siostra Quenera.
Nie interesują jej sprawy takie, jak ślub,
chłopak, czy modne ubrania. Kobieta czynu.
Robi co chce i nie pyta nikogo o zdanie.
Zupełne przeciwieństwo Quena.
Najlepsza przyjaciółka Silvy, a później
także Cerice. Dla swojej rodziny zrobi wszystko.
Zmienia się, gdy za sprawą Cerice poznaje Sherena.
Silva Moonstone
Jedna z najwyżej położonych elfic w królestwie.
Nie należy ani do armii, ani do gwardii. Mimo to
jest świetną wojowniczką, która ceni sobie spokój.
Zawsze trafia do celu. Miewa wizje przyszłości.
Najlepsza przyjaciółka Silvy to Allera, potem
również Cerice. Zakochana w Quenerze.
Orkowie zamordowali jej rodziców i rocznego braciszka,
którego od urodzenia kochała całłym sercem.
Nie ufa Sherenowi lecz gdy ten ratuje ją od niechybnej
śmierci, zmienia o nim zdanie i odkrywa prawdę,
która sprawi, że w jej sercu znowu pojawi się nadzieja
na zmiany.
Sheren
Sheren to swego rodzaju wyrzutek. Nie strzela
z łuku, ale za to opanował do perfekcji walkę na
miecze. Pewny siebie, arogancki, chce zdobyć
niedostępne serce Allery. Denerwuje go nieco
starsza Silva. Zna ją, ale nie wie skąd.
Nie chce powiedzieć im prawdy o tym kim jest.
Wychowały go wilki, które uratowały go od śmierci
w płomieniach.
niedziela, 4 stycznia 2015
Prolog
Prolog
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest stracić wszystko ? Dom, rodzinę, przyjaciół ...
A może zastanawialiście się jak to jest być czystym wcieleniem zła od urodzenia ?
Ja już o tym myślałam, i wiecie co ? Mogę stwierdzić, że moje życie nie mogłoby być już lepsze niż jest teraz. No bo w końcu czy można się nudzić będąc córką samego Saurona - zła tego świata ?
Oczywiście że nie. Straciłam matkę podczas najazdu jakichś ludzkich barbarzyńców. Straciłam dom. Wszyscy przyjaciele zostali albo zamordowani na miejscu, albo wzięci do niewoli. A ojciec ?
Przygarnął mnie do siebie i nauczył mnie wszystkiego. Jestem nieśmiertelna, jestem mrocznym aniołem na usługach zła, jestem niebezpiecznie piękna, jestem wszech potężna, .... jestem Cerice Tenebris*. Ale mam też jedną wadę - ja wciąż mam serce zdolne pokochać.
*Tenebris - ( łac. ) mroczna, mrok.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)